Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

czyli o tym jak poradzić sobie z kłopotami, tymi małymi i dużymi
Awatar użytkownika
izaB
Posty: 15
Rejestracja: pn wrz 01, 2014 2:05 pm

Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: izaB »

Witam. Proszę o pomoc! Od 26 czerwca przybłąkał się do nas pies rasy Hovawart wiek między 2 a 3 lata. Zamieściliśmy mnóstwo ogłoszeń o znalezieniu psa na stronach internetowych a także w schroniskach niestety nikt się nie zgłosił. Na początku sierpnia zrobiliśmy duży kojec 15m kw gdyż nasza posesja nie jest ogrodzona, a pies musi być zamykany w kojcu kiedy wychodzimy do pracy. Borys bo tak go nazwaliśmy jest przecudownym psem, spędzamy z nim mnóstwo czasu na spacerach, zabawach, rodzinnych biesiadach, mąż z nim biega. Borys wiele się uczy, wiele czytamy o tej rasie szkolimy go co przynosi ogromne efekty. Z racji wielu wydatków - zrobienie kojca, opieka weterynaryjna (szczepionki) i zakup profesjonalnej karmy na dzień dzisiejszy nie stać nas na profesjonalne szkolenie tym bardziej że planujemy sterylizację psa. Takie szkolenie (pozytywne) planujemy wiosną przyszłego roku.
Niepokoi mnie że po 2 tygodniach przebywania u nas Borys staje się coraz bardziej agresywny wobec obcych, wcześniej kiedy to przez pierwsze trzy dni(błąkając się) przychodził do nas na posesję był głaskany przez wszystkich sąsiadów, dzieci, a potem (kiedy go przyjęliśmy) z dnia na dzień gdy tylko ktoś bliżej do nas podchodził zaczął się wyrywać, skakać i groźnie szczekać. Ostatnio miała miejsce taka sytuacja, mąż pracował w garażu, Borys był na podwórku przypięty na smyczy do drzewa do garażu wszedł jego znajomy chwilę rozmawiali po czym znajomy wychodząc zapomniał że pies jest przy drzewie Borys tak wyskoczył na niego że omal nie wygryzł mu twarzy na szczęście zabrakło mu kilku centymetrów, nie mogliśmy opanować jego złości i szczekania. Zauważamy że pies nie toleruje nikogo obcego. Kiedy zostawiamy go na 10 metrowej linie na ogródku nie zawsze reaguje na przechodniów, rowerzystów czasami ich jakby nie zauważa a na naszej posesji kiedy pojawia się ktoś obcy gwałtownie, agresywnie wyrywa się, szczeka. Dodam jeszcze że dla mojego taty który często do nas przychodzi i teściowej, która też często do nas zagląda pies jest miły, spokojny, nastawiony przyjacielsko. W stosunku do mnie, męża i syna jest kochany z dnia na dzień zauważalne jest że on po prostu nie może bez nas żyć a my bez niego!!!! :-) (Borys jest już u nas ponad 2 miesiące)
Pomóżcie czy to jest normalne zachowanie? Jak mamy z nim pracować?

Awatar użytkownika
izaB
Posty: 15
Rejestracja: pn wrz 01, 2014 2:05 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: izaB »

I jeszcze jedno .... :-) właśnie przeglądając to forum znalazłam tu naszego Borysa pewna Pani dodała post w ZNALEZIONE Czarny pies przybłąkał się w Lędzinach to nasz Borys teraz nieco przytył i jest bardziej zadbany

Awatar użytkownika
Tonia
Posty: 527
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 3:21 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: Tonia »

Dzień dobry! Hovki są ogromnie terytorialne i szybko uznają teren, na którym dłużej przebywają, za swój. Nieufność wobec obcych jest jak najbardziej typowa dla hovków, ale agresja w takich sytuacjach jest całkowicie niepożądana i może być niebezpieczna. Albo pies jest niepewny i uznał, że musi bronić siebie i Państwa, albo przywiązanie go na lince jest dla niego niekomfortowe (nie może się wycofać). W każdym przypadku należy psu zapewnić bezpieczeństwo i spokojny kąt, a także odpowiednio go ułożyć, aby nie atakował w taki sposób. On powinien się Państwu podporządkować. Czy Państwo mieszkają w Lędzinach pod Opolem? Jeśli tak, proszę napisać na pocztę hovkową: hovki@hovawarty.org.pl . Ktoś z nas skontaktuje się z Państwem. :) Bardzo się cieszę, że Pani nas znalazła!
Obrazek

Awatar użytkownika
izaB
Posty: 15
Rejestracja: pn wrz 01, 2014 2:05 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: izaB »

Mieszkamy w Lędzinach obok Tychów. Czy możemy uzyskać jakieś wskazówki jak z nim postępować? Pies ma swój kojec, ale mało w nim przebywa tak naprawdę to tylko na noc i wtedy kiedy jesteśmy w pracy (mąż pracuje na zmiany). Uwielbia przebywać w garażu tam przywiązujemy go do 3 metrowej liny otwieramy drzwi gdyż garaż jest bezpośrednio połączony z domem wtedy nas widzi, obserwuje, mówimy do niego często podchodzimy. W garażu nie szczeka jest grzeczny. Rozdrażniony jest w kojcu, często szczeka spoglądając w kierunku domu. Cztery razy dziennie wychodzimy z nim na spacery co drugi dzień mąż przebiega z nim od 10 do 12 km zabieramy go także do domu (zdarza się że sika, znaczy teren, pracujemy z nim pod tym kątem), a resztę czasu przebywa na 10 metrowej linie biegając po ogrodzie lub leży na na tarasie.(niestety nie mamy ogrodzenia) Może jego niepewność wynika z tego że został porzucony? Dodam jeszcze że pies bardzo przywiązał się do męża, który spędza z nim bardzo dużo czasu.
Wczoraj na spacerze towarzyszył im 16 letni siostrzeniec Borys nie szczekał nie reagował agresywnie ale cały czas kontrolował sytuację badawczo i niespokojnie obracając głowę w stronę chłopca. Podczas spacerów nie reaguje agresywnie na przechodniów ani na rowerzystów dwa tygodnie temu byli u nas znajomi Borys na smyczy cały czas grzecznie leżał obok fotela. Agresja rzeczywiście pojawia się wtedy kiedy jest na uwięzi na linie 3 lub 10 metrowej. Niestety nie możemy puszczać go luzem czasem zabieramy go do teściowej, która ma duży ogrodzony ogród tam biega do woli. Prosimy o pomoc!

Awatar użytkownika
Tonia
Posty: 527
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 3:21 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: Tonia »

To może zacznijmy od początku: Borys potrzebuje miejsca, w którym czułby się bezpieczny, gdzie mógłby się schronić i odpoczywać spokojnie, w którym nikt obcy by mu nie przeszkadzał, nawet jeśli to tylko na kilka godzin. Jeśli pies chętnie przebywa w garażu,to może trzeba mu wygrodzić tam takie miejsce, by z jednej strony gwarantowało mu spokój (nikt obcy tam nie wchodzi), a z drugiej - by Borys mógł Państwa widzieć. Wiązanie go na dłuższych lub krótszych linkach nie jest dobrym pomysłem, gdyż pies może zrobić sobie krzywdę. Proszę pamiętać o tym, że hovek to pies nastawiony na kontakt z człowiekiem, potrzebujący bliskości swojego przewodnika. Dlatego najlepiej byłoby, gdyby mógł z Państwem przebywać jak najwięcej, najlepiej w domu.
Jeśli nie może być u Państwa w domu, to pozostaje - jak pisałam wyżej - takie zagospodarowanie garażu, by pies miał w nim swój azyl, a jednocześnie kontakt z Państwem, np. odgrodzenie miejsca na odpoczynek kratą na drzwi i innymi zabezpieczeniami. Posłanie należałoby położyć tak, by było jak najbardziej osłonięte (w kącie, pod ścianą). Proszę pamiętać, że uwiązanie psa może potęgować problemy i wyzwalać zachowania agresywne! Uwiązanay pies nie czuje się komfortowo, ponieważ nie może uciec,bo nie ma jak, nie może się schować, bo nie ma gdzie, a obca osoba może go stresować, a nawet może zostać uznana za zagrożenie. W takiej sytuacji pozostanie tylko atak jako sposób na spotkanie z obcym.
Dobrze byłoby, aby Borys oswoił kojec, aby czuł się w nim komfortowo i lubił w nim przebywać. W tym celu trzeba mu przygtować posłanie w dobrym, osłoniętym miejscu, karmić go tam, bawić się z nim i robić same przyjemne rzeczy. Kojec powienien psu kojarzyć się z czymś dobrym. Np. ja oswajałam swoją już dorosłą sukę z klatką, dając jej w niej same smakołyki: kości, smaczki, tam wrzucałam jej karmę. Dziś klatka jest ulubionym miejscem odpoczynku mojej Toni. :) To oczywiście trochę potrawa, może nawet kilka tygodni, ale pies powienien w końcu zrozumieć, że w kojcu spotykają go same miłe rzeczy - coś dobrego do jedzenia, zabawa z Państwem. Nigdy nie można psu odpuścić i gdy usiłuje nas sterroryzować ujadaniem czy rzucaniem się na kojec, nie wolno mu ulec, bo wtedy on zakoduje sobie, że szczekaniem i wariowaniem można osiągnąć wypuszczenie z kojca. Proszę po pozostawieniu psa w kojcu zostawić mu coś dobrego, najlepiej żeby mógł się tym dłużej zająć.

Oczywiście, najlepszym wyjściem jest ogrodzenie terenu. Rozumiem, że póki co niemożliwe jest postawienie stałego ogrodzenia, ale może dałoby się posesję ogrodzić siatką leśną albo jakimś prowizorycznym materiałem? Proszę też pamiętać, że na ogrodzonym terytorium pies również będzie stróżował, a hovki z natury są nieufne wobec ludzi, a jeśli uznają coś za zagrożenie, to mogą też atakować. Dlatego psa trzeba od początku uczyć, że w Państwa obecności nie wolno mu pod żadnym pozorem atakować ludzi. Nie wolno mu pozwalać na tego typu akcje: psa należy jak najszybciej opanować i uspokoić. To Państwo decydujecie, kto ma wejść na posesję, a nie pies.
To bardzo dobrze, że Państwo chodzicie z Borysem na spacery i go szkolicie we własnym zakresie. Warto byłoby jednak zasięgnąć rady doświadczonego szkoleniowca, który podpowiedziałby, widząc na własne oczy zachowanie psa, jak należy w danej chwili się zachować. Porady na odległość z reguły mają bardzo ogólną wymowę i mogą być nieskuteczne.
Może pozostali przewodnicy hovków dopiszą i uzupełnią!
Proszę pisać, jak sobie Państwo radzą. A Borys jest piękny! :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Karina
Posty: 1231
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 1:24 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: Karina »

Stróżowanie hovka to nic dziwnego, mój też bardzo stróżuje i pilnuje posesji - nie szczeka na ludzi poza bramą,ale już kazdy kto oprze sie o JEGO płot to wróg. Ponieważ pies ze mną bardzo często jeżdzi, moje auto uznał za swój teren i też go pilnuje. Koleżanka podala już kilka pomysłów. Oswajanie kojca może byc ciężkim przeżyciem,ale faktycznie jak pies zacznie go kojarzyć z miłymi rzeczami, będzie to jego miejsce odpoczynku i relaksu. Są takie psie zabawaki - konga, w których można schowac różne psie smakołyki. Pies się musi trochę namęczyc,żeby je zdobyć,ale to dla niego super frajda.I zajmie mu trochę czasu, co tez może być pomocne w oswajaniu kojca. Moje psy, podczas naszej nieobecności też zostają w kojcu - rano same pędzą do kojca, bo już wiedzą,że zaraz dostaną jakieś super żarełko. Jeli nie mają państwo możliwości wygrodzenia miejsca dla psa w garażu i pies może przebywać jedynie na tej lince, to może dobrym pomysłem byłaby buda w okolicy uwiązania psa? pies miałby miejscse gdzie mógłby się i schronić i odpocząć. Najlepsze byłoby jakies osłoniete, zaciszne miejsce. Bardzo fajnie,że chcecie się państwo z psem szkolić na wiosnę. Szkoda,że to tak jeszcze odległe w czasie. Mądre szkolenie wzmacnia więź z psem, buduje wzajemne zaufanie. I również buduje się swój autorytet u psa. Hovki to sprytne bestie, potrafią wiele zrobić,żeby przechytrzyć przewodnika - konsekwencja jest bardzo ważna. Warto też sprawdzić co pies bardzo,ale tak bardzo lubi,albo,żeby to było cos innego,niż to co pies ma na codzień. Takie smaczki super dla psa - psy wtedy o wiele chętniej wykonują nasze polecenia, a po drugie wzmacniana jest u psa informacja,że warto robić to co chce przewodnik. U mnie działa to tak,że w momencie wpuszczenia obcej osoby na posesje pies dostaje komendę, uspokaja się ,obwąchuje tą osobę i sobie odchodzi.Pies musi wiedzieć,że to Wy decydujecie kogo wpuszczacie na swój teren. I tu najlepsze byłoby udanie się do odbrego szkoleniowca na miejscu, ponieważ on widząc psa, pozna go i będzie mógł państwu doradzić jak najlepsze rozwiązania. A Borys piękny, jakby mogłoby byc inaczej , skoro czarne najpiękniejsze :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Karina
Posty: 1231
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 1:24 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: Karina »

Tu wstawiam linka do przykładowych kong- w necie jest tego całe mnóstwo, trzeba tylko zwrocic uwagę na wielkość, poniewaz są konga dla różnych psów - od tych najmniejszych dla tych największych http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_ ... ng_dla_psa
Obrazek

biedronka8
Posty: 567
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 9:18 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: biedronka8 »

Moja panna hovczyca też stróżuje a jakże by inaczej. Pilnuje swojej posesji , każdy za ogrodzeniem to wróg dokładnie oszczekany. Nikt nie wjedzie na posesje samowolnie bo ona na to nie pozwoli. Ale w momencie jak widzi ,że wpuszczamy na posesje i się witamy wtedy całusom i mizankom nie ma końca. Taka metamorfoza. Birma także mnie pilnuje , szczególnie w kuchni gdzie liczy na jakiś kąsek. Każdy jest co najmniej zmierzony surowo wzrokiem przez nią jeśli za bardzo do mnie się zbliży a czasem nawet burknie. Takie zachowanie zawsze jest przeze mnie karcone bo na to nie można pozwolić.
Tak samo jak Boruta od Kariny , pilnuje samochodu. To jej teren i nie ma zamiaru wpuścić tam nikogo obcego .
Hovki to rasa stróżująco obronna więc pewne zachowania mają w genach i my musimy nauczyć się z nimi żyć , je przewidywać i zapobiegać niepożądanym. To pies potrzebujący kontaktu ze swoimi ludźmi. Nasza Birma mieszka z nami w domu. Na dworze podwórku pobiega , ale samej jej się nudzi i jak jesteśmy wszyscy w domu woli z nami tam przebywać. Często się śmieję ,że Birma to moj cień. Wszędzie się za mną przemieszcza. Jak jesteśmy wszyscy w pracy to wtedy Birma śpi w domu. Ale to ja mam fobię ,że ktoś by mógł ją skrzywdzić :) Co do umilaczy czasu dla psa to polecam też kości cielęce. Zdrowe, czyszczą zęby i pies ma zajęcie na dłużej. Ja mieszkam najbliżej Państwa więc gdyby Państwo chcieli to możemy się spotkać , zobaczyć co się dzieje i może coś będę mogła pomóc.
Obrazek

Awatar użytkownika
izaB
Posty: 15
Rejestracja: pn wrz 01, 2014 2:05 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: izaB »

Dziękuję za wiele rad! Będziemy pracować z naszym "synkiem" ;-) Będziemy przyzwyczajali Borysa do kojca ( nie napisałam wcześniej że w kojcu Borys ma dużą budę, weszły by do niej 3 hovki" :-)) oraz zrobimy mu porządne legowisko w garażu, jak wcześniej wspomniałam garaż jest połączony bezpośrednio z domem. Po sterylizacji i (nauce) być może nie będzie obsikiwał więc luzem będzie puszczany po mieszkaniu. Jak na razie zabieramy go do mieszkania, ale tylko na smyczy. Chciałam jeszcze dodać że Borys na lince jest tylko wtedy kiedy my pracujemy lub odpoczywamy w ogrodzie bądź jesteśmy w domu mamy go wtedy cały czas na oku nigdy nie zostawiamy psa na lince bez opieki. A chcemy żeby się wybiegał. Linka jest mocowana do 30kg płaskiego ciężarka więc nie ma możliwości gdziekolwiek się owinąć. Popracujemy z nim gdyby były jakieś trudności to poproszę o spotkanie :-) Dziękuję bardzo! Nasz znajomy polecił nam tresera psów policyjnych z Katowic, szkolił także hovki być może będzie mógł do nas podjechać, przeszkolić nieco wcześniej ale dopiero będziemy z nim rozmawiać. Niestety wszystko zależy od finansów.
Tak się jeszcze z mężem zastanawiamy czy ta jego agresja nie wynika z tego, że go izolujemy od osób obcych, znajomych i nawet od naszej suczki Zorki (też przybłęda, która jest z nami od 1 roku mała, drobna, po przejściach) Borysa nie dopuszczamy do niej bo ona się boi. Może on reaguje tak bo my nieświadomie wpływamy tak na jego zachowanie. Nauczyliśmy go chodzić w kagańcu wymagała tego wizyta u weterynarza podczas, której był bardzo dzielny i spokojny. Nie wiem czy dobrze z mężem myślimy, ale chcemy mu założyć kaganiec zabrać go na spacer razem z Zorką i powoli przyzwyczajać ich do siebie?

Awatar użytkownika
Kasia
Posty: 393
Rejestracja: ndz mar 09, 2014 6:52 pm

Re: Aresywny Hovawart (tylko do obcych).

Post autor: Kasia »

izaB pisze: Tak się jeszcze z mężem zastanawiamy czy ta jego agresja nie wynika z tego, że go izolujemy od osób obcych, znajomych i nawet od naszej suczki Zorki (też przybłęda, która jest z nami od 1 roku mała, drobna, po przejściach) Borysa nie dopuszczamy do niej bo ona się boi. Może on reaguje tak bo my nieświadomie wpływamy tak na jego zachowanie. Nauczyliśmy go chodzić w kagańcu wymagała tego wizyta u weterynarza podczas, której był bardzo dzielny i spokojny. Nie wiem czy dobrze z mężem myślimy, ale chcemy mu założyć kaganiec zabrać go na spacer razem z Zorką i powoli przyzwyczajać ich do siebie?
Witam i od razu przejdę do meritum. Po pierwsze brawo za nauczenie psa chodzenia w kagańcu - przy dorosłym psie nie jest to łatwa sprawa :)
Myślę, że Państwa przemyślenia mogą być słuszne - izolowanie psa od ludzi nie wydaje się najszczęśliwszym pomysłem. Skąd w ogóle taki pomysł? Rozumiem, że duży pies to stres dla odwiedzających, ale proponuję przyzwyczajać psa do obecności obcych ludzi oraz ludzi do obecności psa. Wszyscy znamy powiedzenie, że boimy się tego, czego nie znamy, a z postów wynika, że Borys reaguje agresją właśnie wobec obcych. U nas (mam dwuletniego samca Thugo) odbywa się to w ten sposób, że kiedy odwiedza nas nowa osoba, witam ją z psem u boku, trzymając go za obrożę lub na krótkiej smyczy. Thugo może swobodnie obwąchać intruza, a moja obecność przekonuje go, że panuję nad sytuacją. Jednocześnie dbam, by nie było niemiłych niespodzianek, bo już kilka osób się Hugusiowi nie spodobało. Zawsze jednak po chwili pies przekonuje się, ze wszystko jest w porządku i wtedy zostaje puszczony luzem i jest bardzo przyjacielski. Czasami nawet aż za bardzo :D
Proszę wczuć się w sytuację Borysa - pies prawdopodobnie nie miał łatwego życia, znalazł w końcu swoich ludzi i własny kąt, więc będzie tego bronił do ostatnich resztek sił. To od Państwa zależy, czy obcych ludzi będzie uważał za zagrożenie, czy za okazję do świetnej zabawy :)
Obrazek

ODPOWIEDZ