To może zacznijmy od początku: Borys potrzebuje miejsca, w którym czułby się bezpieczny, gdzie mógłby się schronić i odpoczywać spokojnie, w którym nikt obcy by mu nie przeszkadzał, nawet jeśli to tylko na kilka godzin. Jeśli pies chętnie przebywa w garażu,to może trzeba mu wygrodzić tam takie miejsce, by z jednej strony gwarantowało mu spokój (nikt obcy tam nie wchodzi), a z drugiej - by Borys mógł Państwa widzieć. Wiązanie go na dłuższych lub krótszych linkach nie jest dobrym pomysłem, gdyż pies może zrobić sobie krzywdę. Proszę pamiętać o tym, że hovek to pies nastawiony na kontakt z człowiekiem, potrzebujący bliskości swojego przewodnika. Dlatego najlepiej byłoby, gdyby mógł z Państwem przebywać jak najwięcej, najlepiej w domu.
Jeśli nie może być u Państwa w domu, to pozostaje - jak pisałam wyżej - takie zagospodarowanie garażu, by pies miał w nim swój azyl, a jednocześnie kontakt z Państwem, np. odgrodzenie miejsca na odpoczynek kratą na drzwi i innymi zabezpieczeniami. Posłanie należałoby położyć tak, by było jak najbardziej osłonięte (w kącie, pod ścianą). Proszę pamiętać, że uwiązanie psa może potęgować problemy i wyzwalać zachowania agresywne! Uwiązanay pies nie czuje się komfortowo, ponieważ nie może uciec,bo nie ma jak, nie może się schować, bo nie ma gdzie, a obca osoba może go stresować, a nawet może zostać uznana za zagrożenie. W takiej sytuacji pozostanie tylko atak jako sposób na spotkanie z obcym.
Dobrze byłoby, aby Borys oswoił kojec, aby czuł się w nim komfortowo i lubił w nim przebywać. W tym celu trzeba mu przygtować posłanie w dobrym, osłoniętym miejscu, karmić go tam, bawić się z nim i robić same przyjemne rzeczy. Kojec powienien psu kojarzyć się z czymś dobrym. Np. ja oswajałam swoją już dorosłą sukę z klatką, dając jej w niej same smakołyki: kości, smaczki, tam wrzucałam jej karmę. Dziś klatka jest ulubionym miejscem odpoczynku mojej Toni.

To oczywiście trochę potrawa, może nawet kilka tygodni, ale pies powienien w końcu zrozumieć, że w kojcu spotykają go same miłe rzeczy - coś dobrego do jedzenia, zabawa z Państwem. Nigdy nie można psu odpuścić i gdy usiłuje nas sterroryzować ujadaniem czy rzucaniem się na kojec, nie wolno mu ulec, bo wtedy on zakoduje sobie, że szczekaniem i wariowaniem można osiągnąć wypuszczenie z kojca. Proszę po pozostawieniu psa w kojcu zostawić mu coś dobrego, najlepiej żeby mógł się tym dłużej zająć.
Oczywiście, najlepszym wyjściem jest ogrodzenie terenu. Rozumiem, że póki co niemożliwe jest postawienie stałego ogrodzenia, ale może dałoby się posesję ogrodzić siatką leśną albo jakimś prowizorycznym materiałem? Proszę też pamiętać, że na ogrodzonym terytorium pies również będzie stróżował, a hovki z natury są nieufne wobec ludzi, a jeśli uznają coś za zagrożenie, to mogą też atakować. Dlatego psa trzeba od początku uczyć, że w Państwa obecności nie wolno mu pod żadnym pozorem atakować ludzi. Nie wolno mu pozwalać na tego typu akcje: psa należy jak najszybciej opanować i uspokoić. To Państwo decydujecie, kto ma wejść na posesję, a nie pies.
To bardzo dobrze, że Państwo chodzicie z Borysem na spacery i go szkolicie we własnym zakresie. Warto byłoby jednak zasięgnąć rady doświadczonego szkoleniowca, który podpowiedziałby, widząc na własne oczy zachowanie psa, jak należy w danej chwili się zachować. Porady na odległość z reguły mają bardzo ogólną wymowę i mogą być nieskuteczne.
Może pozostali przewodnicy hovków dopiszą i uzupełnią!
Proszę pisać, jak sobie Państwo radzą. A Borys jest piękny!
