Nie bez kozery pytałam o to, jak Pan domu bawi się z Morim.

A więc to Mori mówi Wam (obojgu!), kiedy będziecie się bawić, a na dodatek kończycie zabawę dopiero wtedy, gdy on mówi "dość" albo Wy macie dość, bo Was wymęczy.

A więc to Mori rządzi!!! Zmieńcie to! To Wy powinniście decydować, kiedy i jak długo bawicie się z Morim, to Wy wprowadzacie pewne zasady i się ich trzymacie, bo inaczej pozwolicie mu na całkowitą swobodę, która może się niedobrze skończyć, bo pies zacznie decydować za Was.
Najważniejsze zasady zabawy z psem (to takie moje zasady, może Dziewczyny jeszcze coś dorzucą od siebie):
1. To przewodnik wyznacza czas na zabawę z psem i czas jej trwania, czyli to Wy zachęcacie psa do zainteresowania się zabawkami, piłkami, sznurami etc.Ale to również Wy mówicie psu, kiedy należy zabawę skończyć. To Wy ustalacie rytm dnia całemu domowi, a nie pies Wam. Dla psa dużo łatwiejsze jest funkcjonowanie w grupie, gdy zna reguły i nie musi ciągle pilnować porządku w stadzie, bo to jest męczące. Za to chętnie przystanie na wprowadzony ład w domu pod warunkiem, że taki w ogóle funkcjonuje i jest dla niego zrozumiały.
2. Pies nie ma dostępu do wszystkich zabawek wedle własnej woli, w zasadzie to jedynie do mniej interesujących albo nadających się do żucia (bo to robi się najczęściej w pojedynkę

). Dlaczego tak? Dlatego, by człowiek nabierał wartości dla psa poprzez wspólną zabawę. To bardzo wzmacnia więź z przewodnikiem, uczy wzajemnej komunikacji, a także nie prowadzi do znudzenia się nimi i szukania bardziej atrakcyjnych zajęć, np. wygryzania dziur w dywanie, kopania dziur w ogrodzie czy wskakiwania na meble.
3. Zabawa w przeciąganie jest super, ale też musi być oparta na zasadach…

Pierwsza zasada tej zasady: psa trzeba nauczyć komendy "puść", żeby można było zabawę skończyć w dowolnym momencie, a także móc odebrać wszystko, co znajduje się w psim pysku. Najlepsza jest metoda na wymianę (dwie takie same zabawki: jedna oddana, druga rzucona) lub szybkie oddawanie zabawki po odebraniu jej (zabawka zamiera i się nie rusza, pies nie trzyma jej po jakimś czasie tak mocno, w końcu puszcza. Wtedy się chwali psa i zaczyna nią znowu ruszać, pozwalając na złapanie przez psa). Druga zasada tej zasady: pies musi zawsze mieć poczucie, że wygrał. Nigdy nie zabieracie zabawki czy sznura psu siłą, nie gonicie go, bo potem może zacząć z nimi uciekać, chować się, a nawet spróbować o nie zawalczyć, czyli ugryźć. Odebranie zabawki na koniec zabawy może być wymianą na jakiś smakowity smaczek albo metodą na czarodziejskie zniknięcie (tak chowacie zabawkę, że on tego nie widzi). Smaczek jest jednak lepszy, bo w psie nie pozostaje uczucie strasznego żalu po utracie zabawki. Trzecia zasada tej zasady: psa należy nauczyć delikatnej zabawy, żeby w zapale Was przez przypadek nie uderzył zębami, bo to może być dość niebezpieczne - ja tak straciłam dwa paznokcie…

Czwarta zasada: Gdy się przeciągacie, to bez gwałtownych ruchów, bez nagłego wyciągania sznura do góry - to może być po prostu niebezpieczne dla psa, bo on wkłada w taką zabawę masę energii. I to nie Wy macie machać rękami z zabawką, tylko pies ma szarpać i "pracować", a Wy możecie nawet sobie spokojnie stać i ją mocno trzymać. Szczególnie niebezpieczne jest wywijanie psem w powietrzu, bo może złapać kontuzję, a gdy jest nieco bardziej zaokrąglony, to ma to fatalny wpływ na stawy.
4. Gdy bawicie się w przeciąganie, to gdy pies złapie zabawkę, należy mu się poddawać, idąc w kierunku, w którym on ciągnie. To wygląda z boku tak, że człowiek nie ma siły i pozwala się psu ciągać za sobą. Tak, tak, właśnie tak to ma wyglądać, bo wtedy pies nabiera pewności siebie, podnosi swoją samoocenę i nie uznaje człowieka za wroga, który chce mu zabrać jego własność, lecz za rywala, od którego "jest silniejszy". Pewny siebie pies nie będzie nikogo zastraszał, ani nie będzie walczył do upadłego o łup, bo będzie w nim przekonanie, że przecież jest i tak silniejszy, więc po co. Do tego nie będzie się frustrował, bo przyjemność z wygrywania z człowiekiem daje mu ogromną radość, więc bez problemu zacznie oddawać zabawkę. Bzdurą są popularne niegdyś twierdzenia, że taki sposób zabawy powoduje w psie narastanie dominacji i agresji. Wręcz przeciwnie - gdy pies jest pewny siebie, nigdy nie użyje zębów w normalnych czy wręcz przyjemnych sytuacjach (zabawa), bowiem nie będzie widział w takim przeciąganiu się żadnego zagrożenia.
5. Zabawę kończymy zawsze wtedy, gdy jest najfajniej!

Po co ten masochizm? Żeby oczekiwanie kolejnej zabawy było jeszcze większe i radość z niej ogromna! Tak prowadzony pies zrobi za zabawę z Wami wszystko - oleje awanturujące się psy za płotem, odpuści wrogowi, a może nawet nie poleci za kotem (na to ostatnie nie daję gwarancji…

).
Ufff, to mój zestaw reguł psio-ludzkich zabaw.
