Bruno albo komuś uciekł,albo został wyrzucony. Nie wiadomo. Ma około 10 miesięcy. I miał pierońskie szczęście,że nie przekroczył granicy i został odstawiony do punktu przetrzymań, którym opiekują się mega wspaniali ludzie

Diana i Jakub. To jest bardzo porządny punkt - ciepłe budy, porządne kojce. Po dwóch tygodniach kwarantanny Bruno poszedł na tymczas do Diany i Jakuba. Mial tam jak w niebie

Okazalo się,że Bruno jest w typie hovka, więc zaczeliśmy razem szukać domku dla Bruna.Diana podsyłała namiary, my jako fundacja sprawdzalismy ludzi.I wreszcie znalazł się super domek dla Bruna! Psiak dziś pojechał do swojego nowego domku. Króciutko był naszym podopiecznym,ale to lepiej dla psiaka,że nie musiał być przewożony w inne miejsca.Zawsze to mniej stresu dla kudłacza. Wielkie podziekowania i uklony dla Diany

Jesteście naprawdę niesamowici!!! Kilka fotek Bruna z naszego pierwszego spotkania.Mamy nadziję,że nowi opiekunowie Bruna już wrótce sami się odezwą i będą wrzucać fotki

Psiak jest mega pozytywny i bardzo mamluśny
