WEEKENDOWO SZKOLENIOWO i (tu tez) o kotach
Wreszcie funkcjonujemy bez zgrzytow
Wczoraj Kudlaty z Tią i Aira spacerowali razem po plazy.Kudlaty,pierwszy raz bez linki.Zdecydowanie bardziej przy nas,zdecydowanie bardziej nastawiony na wspolny spacer niz na zwiedzanie samobiezne świata calego.Na koniec to matka -weteranka czmychnęla na chwilke z plaży do lasu (moglabym przysiąc ,ze widzialam przed czmychnięciem filuterne mrugniecie okiem i hovawarci usmiech od ucha do ucha

),a Kudlas z Aira nie .
Dzis w szkole -trzy godziny.Kudlaty coraz lepiej cwiczy ,coraz lepiej sie koncentruje.Potrafi już troche wytrzymac na siadzie i waruj.Do mnie -calkiem nieżle,nogę-cwiczymy.Nie pomrukuje do innych psow.Na młode psiaki i suczki reaguje checią do zabawy.Niestety jedna taka Girlanda,nie docenila tej chęci i klapac zaczela.....trudno,jej strata
Uwielbia jezdzic samochodem ,widac ,ze dobrze mu sie to kojarzy.
No i teraz przyszla pora na koty.
Moje-przyzwyczajone do psow ,ale psy-to Tia i Aira ,no i psy,to jasne są.
Kudlaty nijak sie w ten wzorzec psa nie wpisal

i tu problem.
Koty zdystansowaly sie wyraznie ,zadekowaly sie na pietrze i koniec.
Obserwowany z gory Kudlaty,jak tylko ujrzal rude uszy na piętrze zaczynal szczekać ,no i ktory kot do takiego podejdzie ?
Udalo nam sie ograniczyc nerwowe szczekanie na widok kotow.Nie używam w domu slowa kot.Nie wiem przeciez jak bylo ksztaltowane podejscie Kudlasia do kotow ( mam nadzieję ,ze nikt nie kazal mu ich gonic)U nas nazywamy je po imieniu,jest Neo i Lenka.
Kudlaty w kagancu byl juz pare razy na pietrze.Lenka pozwolila sie zblizyc na 30 cm.Kudlaty na smyczy i spokojnie upominany,ze "nie szczekamy",no i obowiazkowo smaczek za spokojne zachowanie .Po obwachaniu na odleglasc(kot wytrzymal i pies tez )schodzimy.Gdy schodzimy ,Kudlaty nie wyrywa sie ,nie chce pedzic znow do kotow ,idzie za mna na parter .To chyba dobrze rokuje.Neo natomiast ,schodzi z pietra gdy Kudlaty spi (a śpi nasz Kudlas tak,ze wynieśc go z domu można

)i przygląda mu sie z odległosci.
Jak myślicie ?
Uda sie ?