Byłam dziś odwiedzić Matiego - teraz Borysa. Za niecały miesiąc minie rok jak zamieszkał w swoim domu.
Gdybym nie widziała na własne oczy to nie uwierzę ,że to ten sam pies.
Poprawiło mu się bardzo

, tłuszczyk lekko pokrył żeberka
Pani karmi go husse ale doprawia mu to a to mięskiem wołowym mielonym, a to jajuszkiem czy twarożkiem
Zaleciłam dietę
Z Matiego stał się wielki pieszczoch , przez cały czas stał albo siedział , pacał łapą i domagał się głasków ,sępi pierwsza klasa a i ma za sobą zakończone powodzeniem kradzieże

zuch chłopak
Jest całkiem domowym psem , w kojcu już wcale nie przebywa.W nocy śpi w pokoju obok sypialni na swoim łóżku
Ma dwa posłania do dolnym poziome ale średnio z nich korzysta , no i punkt obserwacyjny na tarasie
N samochody się nie rzuca , bardzo się uspokoił,jednynie rowerzyści i biegacze go interesują. Więc mogłyśmy się wymienić doświadczeniami
Na lato umówiłyśmy się , przyjedziemy z Birmą w odwiedziny
