Ależ Kamiś jest przewidywalny !...prędzej dziabnie,niż nie..
Mam nadzieję ,znacie się na żartach
A na poważnie,
Ogromnie się cieszę,że Kamo zrobił takie postępy,bo skoro jest "Wasz"to znaczy ,ze wpasował się w Rodzinę
Na pewno przed Wami niemało pracy ,ale przecież z psami zawsze trzeba coś robić (wiem,ze Wy akurat dobrze o tym wiecie

)
Nie wiem na ile Kamisia socjalizujecie i jakie w tej kwestii macie możliwosci ,bo myśle ,ze warto byłoby aranżowac mu takie spotkania kogos w czasie spaceru.
Mozecie go tez wziąc "na dzień dobry".
"Dzien dobry " to moj sposób na napotykanych w czasie spaceru ludzi.U nas sie sprawdza.Zaczęło sie od Tii,Jak była malutka pokazywałam jej świat-np zatrzymywałysmy rowerzystę,mowiłam "dzien dobry,czy moj pies mogłby obejrzec rower?"(wyobrażacie sobie mine rowerzysty?nie wazne co o mnie pomyślał,ale Tijaśka obejrzała,obwachała i okazało sie ,ze rower wcale nie jest straszny)Potem na placu aranzowaliśmy spotkania-przywitania-takie z zaznaczeniem strefy,podaniem ręki i oczywiscie "dzień dobry"(to przydawało nam sie bardzo na wystawach)Teraz gdy spacerujemy ,pozdrawiamy z daleka zblizających się ludzi.Zauważyłam,ze moje psy taka przywitaną osobę traktują jak znajomego (nie chodzi o to że wylewnie sie witają ,ale nie mają potrzeby się spinać i burczeć)
Cieplutko Was pozdrawiamy
Hania z Tią,Airą i Kudłatym
PS
Piszcie !